Zycie Warszawy, luty 1993 (L/40-49)

1993-02-17 / nr. 40

ifOE WHIUZN­ÜY SEJM. SPOTKANIE ZWIĄZKOWCÓW Z PARLAMENTARZYSTAMI „Solidarność” wrze Działacze „Mazowsza” ostro zaatakowali posłów Związku. Krzaklewski: nie pozwolę na rozłam w klubie. Komisja Krajowa „Solidarności” zajmie się w przy­szłym tygodniu sytuacją w klubie parlamentarnym Związku — postanowiło Prezydium KK w Gdańsku. Tymczasem posłowie „S”, którzy poparli projekt bu­dżetu, musieli się tłumaczyć działaczom komisji za­kładowych Regionu Mazowsze. — Klub może się roz­paść — powiedział jego szef Bogdan Borusewicz. KATARZYNA KACZMARCZYK. PIOTR ADAMOWICZ, PIOTR ZAREMBA Przypomnijmy, że podczas głosowania nad budżetem aż 15 posłów „S” wbrew stanowi­sku Krajówki poparło go lub uchyliło się od głosowania. Przewodniczący Związku Ma­rian Krzaklewski powiedział „Życiu”, że nie pozwoli na roz­bicie klubu. Krzaklewski nie uważa, aby ton uchwał Regio­nów Mazowsze i Małopolska, domagających się restrykcji wobec „zbuntowanych” po­słów, dominował w „S”. — Państwo potępiliście nas bez wysłuchania naszych racji powiedział szef klubu „S” Bogdan Borusewicz, działa­czom komisji zakładowych Re­gionu Mazowsze, którzy spo­tkali się ze związkowymi par­lamentarzystami w Sejmie. W poniedziałek zarząd Mazowsza zażądał ukarania „probudżeto­­wej” części posłów. — Mam wątpliwości, czy uda się unik­nąć podziału w klubie — twier­dził poirytowany Borusewicz. — Za jakim nowym rządem miałem głosować, za jakim in­nym budżetem? — pytał najo­strzej krytykowany przez związkowców, przewodniczą­cy sejmowej Komisji Budżeto­wej Wojciech Arkuszewski, Przekonywał swoich krytyków, że reprezentacja parlamentarna Związku nie może zajmować pozycji czysto roszczeniowych, — Musimy wchodzić w kom­promisy — twierdził. Poseł Maria Żółtowska, któ­ra „z ciężkim sercem poparła budżet”, deklarowała, że zrzek­nie się mandatu, jeśli jej region (płocki) ją potępi. — Bałam się po rozmowie z prezydentem, że wprowadzi stan wyjątkowy — tłumaczyła Żółtowska. — Bałam się też zmiany rządu, bo w czasie kolejnych kryzysów politycznych giną programy naprawcze zakładów i pogarsza się sytuacja pracowników. — Związek musi przejść na pozycje klasowe, w koalicji nie może być protezą dla partii — argumentował Alojzy Pietrzyk, lider grupy opozycyjnej wobec władz klubu. Wypowiedział się jednak za rozstrzygnięciem konfliktu przez KK. Uchwały regionów pogłębiają podział w związku — przestrzegał. Członkowie komisji zakłado­wych zarzucali posłom, że zła­mali statut „S” i „chcą być mą­drzejsi od związkowców”. Tłu­maczenia polityków przyjmo­wali zniecierpliwionymi okrzy­kami, a kolejne wypowiedzi Pietrzyka brawami. — Nie inte­resowaliście się naszymi opi­niami — mówił posłom dzia­łacz Mazowsza, Julian Srebrny — a wyłącznie uwarunkowa­niami politycznymi. CZYTAJ NA STR. 2 Alojzy Pietrzyk (pierwszy z lewe]) postulował, aby związek przeszedł na „pozycje klasowe' Z liii Bój o podatki apowiedź zwiększenia podatków, ogłoszona przez Bilła Clintona, spowodowała największy od pół roku spadek akcji na giełdzie nowojorskiej. Poka­zuje to jak bardzo polityka podatkowa decyduje o nastrojach i kondycji biznesmenów nawet w kra­ju tak bogatym jak USA. Nie podano szczegółów tej operacji, prezydent mówił o wyższych podatkach przez całą swą kampanię wyborczą. Od inauguracji minęło niewiele czasu, trwa jeszcze miesiąc mio­dowy nowego szefa administracji Stanów Zjednoczonych. Clinton cieszy się popularnością, jego hasło o pokoleniowym odrodzeniu Ameryki jest bardzo nośne.A mimo tego nowy prezydent od razu i bez żadnej taryfy ulgowej został potrak­towany przez ludzi biznesu i finansów z całą surowością. Pozwala to właściwie ocenić rangę boju, jaki w ostatnich miesiącach trwał w Polsce wokół naszego systemu podatko­wego. Spory o wprowadzenie specjalnie wysokiego podatku dla najbogatszych i zamrożenie progów podatkowych dla wszystkich mogły się wydawać przesadzone. Spora część opi­nii publicznej sądziła też, iż to właśnie najbogatsi „nakręca­ją” środki masowego przekazu, by chronić swoje własne po­rtfele. Byli też politycy przekonujący opinię publiczną, i to ze sporym powodzeniem, iż rząd niepotrzebnie tak się o podatki spiera, bo zawsze można dodrukować pieniędzy. To, co obserwujemy teraz w USA pokazuje, że w spra­wach podatków nigdzie nie ma żartów, a wszystkie sprawy z nimi związane traktowane są z najwyższą powagą. KRZYSZTOF KRUBSKI RADA MINISTRÓW. PRZYJĘTO „NOWY ŁAD MIESZKANIOWY” Nie ma powrotu do tanich „M” Rada Ministrów przyjęła wczoraj „Założenia po­lityki mieszkaniowej państwa". Szczegółowe roz­wiązania, zapowiedziane w założeniach, opracu­ją 3 międzyresortowe zespoły. Za dwa miesiące mają być gotowe wszystkie projekty ustaw, zwią­zanych z nową polityką mieszkaniową URSZULA SZYPERSKA Pierwsza wersja nowej poli­tyki, znana pod nazwą „Nowy Ład Mieszkaniowy”, była goto­wa we wrześniu i poddana zo­stała szerokim konsultacjom, Przyjmując obecną wersję Rada Ministrów postanowiła, że szczegółowe projekty zapowia­danych zmian przygotują trzy międzyresortowe zespoły. Niektóre z przygotowywa­nych ustaw są niecierpliwie oczekiwane. Dotyczy to np. ustawy o tworzeniu mieszka­niowych kas oszczędnościowo­­pożyczkowych, udzielających tanich kredytów po pewnym okresie oszczędzania, czy po­wołania Agencji Funduszu Mie­szkaniowego, dysponującej pu­blicznymi pieniędzmi przezna­czanymi na cele mieszkaniowe. Agencja ma udzielać preferen­cyjnych kredytów na tańsze bu­downictwo czynszowe. „Nowy Ład” zapowiada zmiany w finansowaniu i orga­nizacji budownictwa mieszka­niowego, w stosunkach własno­ściowych, przewiduje gruntow­ną reformę opłat za mieszkania. Niektóre z tych propozycji wy­wołują kontrowersje, np. zapo­wiedź zlikwidowania dotacji do mieszkań komunalnych i zastą­pienia ich dodatkami dla rodzin słabych ekonomicznie. Najwięcej zastrzeżeń do pro­ponowanej polityki mieszkanio­wej ma spółdzielczość. Zda­niem ministra budovimictwa Andrzeja Bratkowskiego, jest to opór monopolisty, który np. uważa projekt przekształcenia własnościowego prawa do mie­szkania w pełne prawo własno­ści za zamach na swój stan po­siadania. Ale spółdzielnie przy­pominają również, że w „No­wym Ładzie” prawie nic nie mówi się o czekających w ko­lejkach członkach i kandyda­tach, wobec których państwo ma przecież zobowiązania, ani też o autentycznej waloryzacji książeczek mieszkaniowych. Według oceny ministra Brat­kowskiego, prace zespołów bę­dą trwały nie dłużej niż 2 mie­siące, ponieważ projekty 4 naj­ważniejszych ustaw zostały już przez jego resort przygotowa­ne. W sumie wprowadzenie „Nowego Ładu” wymaga przy­jęcia 7 ustaw. Zapowiada to długotrwały i skomplikowany proces legislacyjny; zwłaszcza że niektórymi projektami mu­siałoby zajmować się kilka ko­misji sejmowych. Jeśli rząd otrzyma uprawnienia do wy­dawania dekretów z mocą ustawy, Bratkowski przewidu­je, że niewątpliwie skorzysta z tej możliwości w przypadku projektów ustaw związanych z „Nowym Ładem’ CZYTAJ NA STR. 2 BELWEDER. POWSTAŁA RADA EKOLOGICZNA Koztowski: resorty łamią politykę ekologiczną kraju Profesor Stefan Kozłowski, byty minister ochrony środo­wiska, stanął na czele po­wołanej wczoraj 50-osobo­­wej Rady Ekologicznej przy Prezydencie RP. W inaugu­racyjnym posiedzeniu Rady wziął udział Lech Wałęsa. KRZYSZTOF WALCZAK Po inauguracji profesor Ko­złowski, dotychczasowy dorad­ca Lecha Wałęsy ds. ekologii, powiedział na konferencji pra­sowej, że prezydent będzie oczekiwał opinii Rady przed podpisaniem planowanych de­kretów rządu, dotyczących ochrony środowiska. Prezydent Wałęsa, mówiąc o „kraju rad”, przestrzegał przed niedocenianiem roli gremiów doradczych, którymi obudowu­je się urząd prezydencki, Wałę­sa przypomniał, że założenia ekorozwoju przyjęto ponad pół­tora roku temu, ale presja wy­darzeń bieżących spycha ekolo­gię na dalszy plan. „Czas pra­cuje przeciwko nam” — stwier­dził prezydent, który chciałby od Rady Ekologicznej podpo­wiedzi, jak założenia ekorozwo­­jowe przełożyć na konkrety. Szef Rady Ekologicznej kry­tycznie ocenił działalność rzą­du w ochronie środowiska. Po­szczególne resorty łamią polity­kę ekologiczną państwa — po­wiedział Kozłowski, nie kryjąc krytycznego stosunku do resor­tu ochrony środowiska NR 40 WYD.I _________ŚRODA 17 LUTEGO 1993 CENA 1500 zt NR INDEKSU 350591 DZIŚ W NUMERZE WYDARZENIA Rowerostrady W obronie przed spalinami władze Krakowa zbudują sieć dróg dla cyklistów ZAGRANICA Policja o zamachu Pozytywny skutek tragedii w Modln FORUM Robotnicy na rozstajach Co myślą załogi fabryk, kopalń i hut GOSPODARKA Uroki i putapki kapitalizmu Dobre tendencje gospodarcze mają trwały charakter — konkluduje raport Centralnego Urzędu Planowania KULTURA To byl eskapizm Rozmowa z Jackiem Bromskim reżyserem filmu ,1968. Szczęśliwego Nowego Roku’ u a-« 13 USA. CLINTON CHCE ZWIĘKSZYĆ PODATKI Spadek akcji na giełdzie Amerykańskie giełdy papierów wartościowych zała­mały się we wtorek na wieść o prezydenckim planie zwiększenia podatków. Eksperci obawiają się, że wzrost podatków nie zostanie poparty dostateczną redukcją rządowych wydatków, co pogłębi deficyt budżetowy i nie pozwoli na stworzenie nowych miejsc pracy. Dow Jones spadł aż o 82 punkty TOMASZ WRÓBLEWSKI z Waszyngtonu 56-procentowe poparcie opinii publicznej i przychylne reakcje prasy dla programu gospodarcze­go Clintona nie znalazły przeło­żenia na nowojorskiej giełdzie. Wtorkowy krach, jak twierdzą eksperci, był bezpośrednią odpo­wiedzią na nowe propozycje podatkowe Clintona. Inwestorzy szczególnie ostro zareagowali na zapowiedź wyższych podatków dla wszystkich Amerykanów za­rabiających powyżej 2.5 tys. doi. miesięcznie a więc nie tylko, jak obiecywał początkowo, dla naj­bogatszych, ale dla całej amery­kańskiej klasy średniej. Żdaniem ekspertów, projekt stymulowania ekonomii rządowymi inwestycja­mi nie będzie w stanie zrekom-pensować uszczerbku powstałe­go po wporowadzeniu wyższych podatków. Deficyt budżetowy państwa rozłożony zostanie na miliony deficytów w budżetach amerykańskich rodzin, które za­miast państwa będą musiały ograniczać swoje wydatki, przez to możliwości produkcyjne a amerykańskich przedsiębiorstw. Zdaniem „Wall Street Jour­nal”, kalkulacje Clintona nie sprawdzą się na gruncie nieufne­go rynku inwestycyjnego i dopro­wadzą do pogłębienia kryzysu. Prezydent Clinton spędził wczoraj większość dnia, apelując do polityków i biznesmenów o poparcie dla nowego programu gospodarczego. W przerwie mię­dzy śniadaniem a lunchem z przywódcami Kongresu prezy­dent zapewnił reporterów, że bi­znes przekona się do jego propo­zycji po wysłuchaniu zapowiada­nego na dzisiaj orędzia do naro­du. — „Ci, którzy znają już mo­je szczegółowe propozycje, rea­gują bardzo pozytywnie”. Zda­niem Clintona, projekt zainwe­stowania przez rząd 31 mld doi. w rozwój gospodarczy pozwoli stworzyć ponad pół miliona no­wych miejsc pracy i postawi amerykańską ekonomię na nogi mimo zwiększonych podatków. Oprócz podatków dochodo­wych prezydent planuje 5-pro­­centowy podatek energetyczny i częściowe opodatkowanie naj­wyższych emerytur. 65 min Amerykanów wysłu­cha dziś prezydenckiego orędzia do narodu, Przewodniczący Izby Reprezentantów Foley w rozmowie z Clintonem Fot, associated press Jak wypełnić formularz podatkowy 62m Jak wypełnić bez błędu for­mularz podatkowy, który będziemy musieli wysłać do urzędu skarbowego? Dziś, w godzinach 13-15 za­praszamy do naszego redak­cyjnego telefonu 625-37-07 w Warszawie wszystkich tych Czytelników naszej gazety, którzy mają wątpliwości doty­czące płacenia podatku do­chodowego od osób fizycz­nych, wypełniania formularzy podatkowych — tajemniczych PIT-ów. Naszym gościem będzie ponownie pani Jolanta Pallas- Fabjańska, wicedyrektor Izby Skarbowej w Warszawie. Od­powiadać będzie ona wyczer­pująco na pytania zadawane przez Czytelników „Życia”. mmmmmm POZWÓLCIE NAM UŁATWIĆ SOBIE ŻYCIE PRENUMERATA DZIĘKI NIEJ mim WHRSZHWY CODZIENNIE TRAFI DO WASZYCH DOMÓW I BIUR Termin składania zamówień upływa 20 lutego

Next