Zycie Warszawy, lipiec 1993 (L/164-177)

1993-07-16 / nr. 164

Policja: ci ludzie nie zostali zabici Szef stołecznej policji Wiktor Mikusiński zaprzecza, ja­koby śmierć dwóch osób z Dworca Centralnego była skutkiem pobicia przez funkcjonariuszy. Kolejni bez­domni opowiedzieli dziennikarzom „Życia” o brutal­nym traktowaniu kloszardów przez policjantów z ko­lejowego komisariatu. Rzecznik praw obywatelskich prosi prokuraturę o szybkie wyjaśnienie tej sprawy. JACEK ŁĘSKI, PJW Postępowanie w sprawie śmierci Marty H. zostało umo­rzone — stwierdza policyjny ra­port dla premier Suchockiej. Prokuratura nie doszukała się w sprawie znamion przestępstwa. Policja podała, że Marta H. zmarła w miesiąc po 10 lutego, kiedy to została zatrzymana przez funkcjonariuszy. Według komendanta stołecznej policji, Wiktora Mikusińskiego, kobietę odwieziono wtedy do izby wy­trzeźwień. Z aktu zgonu, jaki zdobyli dziennikarze „Życia’ wynika, że Marta H. nie mogła umrzeć w miesiąc po zatrzyma­niu, gdyż nie żyła już 16 lute­go. Według pisemnej relacji świadka i własnego oświadczę-nia, spisanego przed śmiercią, została pobita przez policjantów 31 stycznia i 2 lutego 1993 ro­ku. Zdaniem lekarzy sądowych przyczyną śmierci było nie po­bicie, a wycieńczenie. Wiktor Mikusiński zaprze­czył jakoby śmierć Tomasza K. w dworcowej poczekalni nastą­piła po uderzeniu go przez po­licjanta. Powoływał się przy tym na sprzeczne relacje świad­ków tego wydarzenia. Podobno tylko niektórzy z nich twierdzą, że policjant uderzył śpiącego mężczyznę. Sekcja zwłok wy­kazała, że cios w szyję mógł być jedną z przyczyn śmierci. We­dług telewizyjnych „Wiadomo­ści” prokuratura dysponuje ze­znaniami tylko dwóch świad­ków. Obaj oskarżają policję Zdaniem Mikusińskiegc prasa potraktowała nieuczci­wie policję, przedstawiając ją w złym świetle. Wtorkową pu­blikację, w której ujawniliśmy całą sprawę, Mikusiński okre­ślił jako nierzetelną i manipu­­lancką. Powiedział też, że z komentarzami należy pocze­kać do zakończenia śledztwa. Bezdomni opowiedzieli nam, że w nocy — po ponie­działkowej relacji „Wiadomo­ści” o zdarzeniach na dworcu — dużą grupę kloszardów po­licja zapędziła na peron kolei dojazdowej. Ludzi trzymano na dworze kilka godzin. Kami­­lianin Bogusław Paleczny, któ­ry opiekuje się bezdomnymi, udostępnił nam dane dotyczą­ce pobić kolejnych kloszar­dów: Lecha D. i Doroty K. Ze­znali oni, że zostali pobici w komisariacie kolejowym. Rela­cje potwierdzone są podpisa­mi świadków i zaświadczenia­mi lekarza. Sasza, Rosjanin mieszkający na dworcu, poka­zywał plecy i nogi sine od uderzeń, Stanisław G. poskar­żył się prokuraturze na to, że w miniony poniedziałek pobi­ła go policja. Wycena impulsu Premier Hanna Suchocka chce, by Urząd Anty­monopolowy i minister łączności, Krzysztof Ki­lian, zbadali zasadność wprowadzenia przez Te­lekomunikację Polską SA. 50-procentowej podwyżki opłat za rozmowy telefoniczne. Inter­wencji Urzędu chce też Federacja Konsumentów. IGO Mianem „bulwersujących’ określiła Hanna Suchocka podwyżki opłat za rozmowy te­lefoniczne. — To nie była decy­zja rządu — powiedziała pre­mier podczas konferencji praso­wej w URM. Zapowiedziała też, że zasadność i formę wprowa­dzenia podwyżek, ich podstawę prawną i ekonomiczną zbadają minister łączności oraz Urząd Antymonopolowy Do Urzędu Antymonopolowe­go odwołała się także Federacja Konsumentów. Gdyby istniał Sejm, zwróciłaby się ona właśnie do niego. Ponieważ jest to nie­możliwe, może tylko protesto­wać i biernie czekać na efekty CZYTAJ NA STR. 2. 4 I 11 Na zdjęciu: nadkomisarz Wiktor Mlkuslrtskl I zmarła mieszkanka dworca. Marta H. Fot GRZEGORZ ROGIŃSKI, GRZEGORZ BOGUSZEWSK Spotkanie pod Grunwaldem Pod Grunwaldem, prawie 600 lat po bitwie z Krzyżakami, żoł­nierze litewscy otrzymali od polskich broń i wojskowy ekwi­punek. Ministrowie obrony — Polski i Litwy — uznali ten sym­boliczny gest za wyraz zaufania i budowanie poczucia bezpie­czeństwa. Na uroczystości przyjechał Leszek Moczulski. Linia Demokratyczna wydelegowała swojego 17-letniego sympatyka, CZYTAJ NA STR. A “■I Trójkąt i ten czwarty W ypada z dużym zainteresowaniem czekać na za­kończenie kontroli, jaką pani premier zapowie­działa w sprawie podniesienia cen za rozmowy telefoniczne. Nie tylko dlatego, by doczekać np. odwołania jej, czy też znacznego ograniczenia. To, co się stanie pokaże jaką moc ma trzeci element rynkowego trój­kąta, jaki stanowią producenci, handlowcy i konsumenci. Ostatnie lata doprowadziły do znacznego wzmocnienia za­równo tych, którzy produkują, jak i kupców. Fabryki stały się samodzielne w ustalaniu cen, do kalkulacji handlowcom też się nie zagląda. Mówi się, owszem, że regulatorem ewentual­nej samowoli producentów i kupców jest rynek, ale w sytua­cji zmonopolizowania go przez jedną firmę — jak to jest z te­lefonami — nie ma on nic do powiedzenia. Nikt rozsądny nie będzie nawoływał do powrotu „trójek społecznych” czy też wtrącania się państwa we wszystkie ce­ny. Ale wypada zauważyć, że to właśnie konsument jest w tym trójkącie najsłabszy. Państwo już go nie chroni, organiza­cje konsumenckie są u nas słabiutkie i bez siły przebicia, a sądy nie powinny zastępować rynku. Gra rynkowa jest i powinna być twarda. Każdy sam musi zdecydować, na co go stać, a na co nie. Tyle że w sytuacji starcia z monopolistą gra twarda staje się grą bez szans. To jest ten właśnie moment, kiedy musi wkroczyć ktoś z ze­wnątrz. W tym wypadku Urząd Antymonopolowy. Głównie po to, żeby obliczyć, czy musimy płacić o połowę więcej, czy nie. Jak musimy, to zapłacimy, KRZYSZTOF KRUBSKI NIEMCY. AKTA SZPIEGOWSKIE Z MOSKWY W KARLSRUHE Dwa tysiące agentów Z radzieckich dokumentów wynika, że wiele znanych RFN-owskich osobistości było związanych ze Stasi Prokuratura Federalna w Karlsruhe poinformowała w czwartek, że w jej posiadaniu znalazły się pierwsze doku­menty, dowodzące współpracy wielu polityków, ludzi gospo­darki, nauki i dziennikarstwa z wywiadem byłej NRD — Stasi. Choć nie mówi się o tym wprost, można się domyślać, że owe materiały nadeszły z Moskwy, gdzie znajdowały się dotąd w archiwach KGB. We­dług tutejszych ocen, Stasi sporządzało kopie wszelkich ważniejszych akt. Przekazywa­no je do centrali KGB w stoli­cy ZSRR. Nie ma jasności, jak wielu agentów ujawnią akta z Mo­skwy. W ostatnich tygodniach relacje prasowe mówiły o dwóch tysiącach. Magazyn „Focus” — na ogół dobrze po­informowany — twierdzi, że poza obecnymi i emerytowany­mi członkami parlamentu, „drobnymi i grubymi rybami”, dokumenty zawierają nazwiska współpracowników central partyjnych w Berlinie, Ham­burgu, Frankfurcie, Duesseldor­­fie, Wiesbaden i Kilonii. Niewykluczone, że Federal­ny Urząd Ochrony Konstytucji jako pierwszy miał wgląd w owe akta. W Bonn mówi się, że urząd ten przekazał już 80 spraw Prokuraturze Federalnej, a dochodzenia w 200 innych przypadkach są bardzo zaa­wansowane. Z kolei informato­rzy z kręgów rządowych twier­dzą nieoficjalnie, że w najbliż­szym czasie pięćdziesięciu czynnych i byłych polityków szczebla centralnego i lando­­wego będzie pociągniętych do odpowiedzialności karnej pod zarzutem szpiegostwa. MICHAŁ JARANOWSKI z Bonn NR 164 WYD.II ______PIĄTEK 16 LIPCA 1993 CENA 4000 zl NR INDEKSU 350591 DZIŚ W NUMERZE WYDARZENIA Powolna Inicjatywa Wiele krajów krytykuje Inicjatywę Środkowoeu­ropejską za opieszałość w realizacji programów. GOSPODARKA Data ważności po polsku Za rok każdy artykuł spożywczy powinien mieć na opakowaniu datę przydatności do spożycia RELAKS Wczasy na Grado za krzyżówkę 1J 14 IIW Unia liberalna? UD i KLD: znów mowa o sojuszu Jak dowiedzieliśmy się nieo­ficjalnie, politycy Unii Demokra­tycznej i Kongresu Liberalno-De­mokratycznego wznowili roko­wania na temat wspólnego blo­ku wyborczego. Ich inicjatorem był wiceprzewodniczący UD Ja­cek Kuroń, który działał począt­kowo bez oficjalnego upoważ­nienia swojej partii. W Unii po­parli go premier Suchocka i Ta­deusz Mazowiecki, w KLD zwo­lennikiem sojuszu jest m.in. Jan K. Bielecki. Osiągnięto wstępne porozu­mienie. Przewidywało ono podział mandatów w stosunku 18:5 na korzyść Unii. Ustaleń tych nie zatwierdziło na razie ani Prezydium UD, ani władze KLD i nie wiadomo czy w ogó­le do tego dojdzie. Oficjalnie tak politycy Kongresu, jak i Unii za­pewniają, że żadne rozmowy nie są prowadzone. Na integrację partii koalicji rządowej liczy też część środo­wiska skupionego wokół Bogda­na Borusewicza. Byli posłowie „S” mogliby wówczas związać się z blokiem wspierającym po­litykę rządu Suchockiej, a nie z jednym tylko ugrupowaniem. Rokowania między UD i KLD na temat bloku sejmowego za­kończyły się fiaskiem w połowie czerwca. Uzgodniono wtedy tyl­ko podział wpływów w wybo­rach senackich. Tzw. partyjne doły są przeważnie niechętne wspólnym listom kandydatów do Sejmu. IGO, POZ Jacek Kurort, Donald Tusk. Jan Krzysztof Bielecki Fot. MICHAŁ SADOWSKI LONDYN Ukradziono diament wart 1.5 miliona £ Wczoraj w londyńskiej dziel­nicy Hatton Garden dokonano rabunku diamentów wartości 5.26 miliona funtów. Najwięk­szy ze zrabowanych kamieni wart był półtora miliona fun­tów. Óbrabowany właściciel szlifierni diamentów, Laurence Graff apeluje do złodziei, by nie niszczyli tego kamienia. AP m Największy z ukradzionych diamentów — 25.78 karata — wielkości wiśni Fot. Al SPISZSKIE PODHRADI Cyganie już mogą nocą spacerować po mieście Parlament Słowacji jednogło­śnie uchylił dyskryminujące Cy­ganów zarządzenie władz mia­steczka Spiszskie Podhradi. Na członków tej narodowości nało­żono godzinę policyjną, a ich do­my mogły być przeszukiwane bez nakazu rewizji. Słowaccy de­putowani uznali, że władze mia­sta naruszyły konstytucję. PAP JUTRO TYGODNIK W DZIENNIKU ft PAWEŁEK - adopcje za pie­niądze WRÓBLEWSKI - rozmowa z Marcelem Łozińskim BRATKOWSKI - zakwitło Afanasjewem STEMPIEŃ - wujek Walter, dziennikarz CZARTOSZEWSKA zofia głodnego kota LUBELSKA - rybom cześć, pornografii śmierć ROSIAK - rozrywka dla kla­sy średniej WRÓBLEWSKA - reforma tak, wypaczenia nie - filo­.'A..-. A \x . X niedziela ma Dziewczynki tańsze od chłopców

Next