Zycie Warszawy, wrzesień 1993 (L/217-229)

1993-09-16 / nr. 217

ítcde launziHY • : ’ ..............r ® Dziwna dymisja prywatyzatora Wiceminister przekształceń własnościowych Je­rzy Strzelecki, powołany za rządów Olszewskie­go, podał się do dymisji. Rezygnację złożył tuż przed wyjazdem na urlop do USA. Przyczyną dymisji były prawdopodobnie zarzuty, wysunię­te pod jego adresem przez NIK PIOTR WYSOCKI. IGOR JANKĘ Wiceminister Jerzy Strzelecki tuż przed wyjazdem na miesięcz­ne wakacje do USA poinformo­wał kierownictwo Ministerstwa Przekształceń Własnościowych, że podaje się do dymisji. Wice­minister Strzelecki pozostawił też list do premier Suchockiej — dowiedziało się „Życie” z dwóch niezależnych źródeł. — Pan minister wyjechał na początku września i wróci na początku października — po­wiedziała nam sekretarka Strzeleckiego. Fakt dymisji potwierdził nam doradca min. Janusza Lewan­dowskiego, Andrzej Halicki. — O powody dymisji proszę pytać Jerzego Strzeleckiego — stwierdził Andrzej Halicki, który nie był w stanie podać miejsca pobytu wiceministra w USA. W rozmowie z waszyngtońskim ko­respondentem „Życia” Strzelecki powiedział jedynie, że w USA przebywa na wakacjach. „Życiu” udało się zdobyć do­kument, który jest najprawdopo­dobniej przyczyną ustąpienia Strzeleckiego — list, jaki do min. Lewandowskiego wystoso­wał 12 sierpnia wiceprezes Naj­wyższej Izby Kontroli, Antoni Pietkiewicz. Zarzuca w nim Strzeleckiemu, że jako odpowie­dzialny za tzw. prywatyzację ka­pitałową w 1992 r. podjął wiele decyzji, które doprowadziły do obniżenia planowanych docho­dów z prywatyzacji. Prezes NIK, Lech Kaczyński w sierpniu zapowiadał skierowanie do prokuratury doniesienia o po-pełnieniu przestępstwa przez jednego z wiceministrów w MPW. Nie chciał wówczas ujaw­nić jego nazwiska. Halicki powiedział „Życiu”, że w MPW powołano specjalny zespół do zbadania zasadności zarzutów stawianych przez NIK Strzeleckiemu. Przypomniał, też, że Jerzy Strzelecki został powo­łany przez Tomasza Gruszeckie-go (kierownika tego resortu w rządzie Jana Olszewskiego), — Tajemnicą poliszynela by­ła — powiedział Halicki — zła a współpraca między Strzeleckim Lewandowskim. Strzelecki był ostatnim człowiekiem z eki­py Gruszeckiego. Zdaniem Ha­lickiego szef resortu przekształ­ceń nie akceptował wielu decy­zji Strzeleckiego. Jerzy Strzelecki FoŁ MICHAt SADOWSK ODWOŁANIE HODYSZA. PREMIER SUCHOCKA NIEZADOWOLONA Wałęsa zadzwonił do Macierewicza Premier Suchocka uważa, że decyzja o odwołaniu sze­fa gdańskiego UOP Adama Hodysza „została podjęta w niewłaściwym czasie”. — Dymisja Hodysza leżała w wyłącznej kompetencji szefa UOP — poinformował panią premier szef MSW Milczanowski. Prezydent Wa­łęsa w związku ze sprawą Hodysza dzwonił w ub. ty­godniu do b. szefa MSW Antoniego Macierewicza IGOR JANKĘ. PIOTR WYSOCKI. PIOTR ZAREMBA Nic nie może ująć zasług majora Hodysza dla opozycji demokratycznej w jej walce o Polskę — powiedziała premier Suchocka po spotkaniu z sze­fem MSW, Andrzejem Milcza­nowskim. Jak poinformował nas sekretarz prasowy pani premier, Zdobysław Milewski, motywem decyzji o dymisji miały być „błędy” popełnione przez Ada­ma Hodysza. Nie dowiedzieli­śmy się, o jakie jego błędy cho­dzi. Premier, jak mówi Milew­ski, „wyraziła dezaprobatę dla sposobu i czasu, w jakim pod­jęto tę decyzję”. Major Hodysz, b. oficer SB, współpracujący w latach 70. i 80. z opozycją demokratyczną, został odwołany ze stanowiska szefa delegatury UOP w Gdań­sku. Prezydent Wałęsa w radio­wym wywiadzie przyznał, że stało się to na jego „prośbę”, i wyraził opinię, że Hodysz nie powinien zajmować stanowiska w UOP, gdyż swego czasu zdra­dził swą instytucję, czyli SB. Natomiast Milczanowski po­informował Suchocką, że decy­zja o odwołaniu Hodysza „po­zostaje w wyłącznej kompeten­cji szefa UOP”. Milczanowski twierdził, że prośba prezydenta miała niewielki wpływ na decy­zję o usunięciu majora. Pytany, czy podziela opinię Wałęsy, że Hodysz jest zdrajcą, odmówił komentarza. Hodyszowi zapro­ponowano pracę w moskiew­skiej ekspozyturze UOP Prezydent Wałęsa dzwonił do mnie po usunięciu Hodysza — ujawnił dziennikarzom b. szef MSW i jeden z przywódców Ko­alicji dla Rzeczpospolitej Antoni Macierewicz. — Nie było mnie w domu, więc rozmawiał z mo­ją żoną. Domagał się, abym prze­czytał w „Gazecie Wyborczej” tekst dotyczący pana Hodysza. Miało mi to wyjaśnić przyczyny sejmowej uchwały lustracyjnej z 28 maja 1992 r. W następstwie tej uchwały Macierewicz przekazał Sejmowi listę nazwisk wysokich urzędni­ków, figurujących w aktach MSW jako tajni współpracowni­cy SB. Było na niej nazwisko Wałęsy. Prasa przypomniała, że w czasie, kiedy Hodysz kiero­wał gdańskim UOP, podległe mu archiwum udostępniło Ma­cierewiczowi akta agenta o pseudonimie „Bolek”. — Prezydent mówił tak bez­ładnie, że moja żona niewiele zrozumiała — opowiadał Ma­cierewicz. — Jego słów słucha­li też malarze remontujący mie­szkanie, bo włączona była auto­matyczna sekretarka. Zdumiała ich gwałtowna forma wypowie­dzi prezydenta, Przygoda z prywatyzacją T o, co się stało w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych ucieszy jednych a zmartwi in­nych. Z rezygnacji wiceministra — w kontekście zarzutów NIK — zadowoleni będą ci, którzy kry­tykowali Lewandowskiego i jego ekipę. Zmar­twieni zaś będą ludzie, dla których Lewandowski był jed­nym z głównych sprawców tego, iż od ubiegłego roku po­nad połowa Polaków pracuje albo „na swoim”, albo u „pry­watnego”. Jednym i drugim, jak również tym, których gabinetowe rewolucje w resortach w ogóle nie interesują warto zwrócić uwagę, iż Lewandowski jest symbolem procesu, który — z punktu widzenia gospodarki — powinien trwać. Sprywaty­zowanie większości firm, to nie wyłącznie zmiana charak­teru polskiej gospodarki, to równocześnie upowszechnienie w społeczeństwie innego podejścia do życia. Warto też zauważyć, że kontrowersje jakie ostatnio gro­madzą się wokół niektórych ministerstw nie mają jednako­wego ciężaru gatunkowego. Niezręczności na pograniczu śmieszności, jakie popełnia np. szef resortu sprawiedliwo­ści nie skłonią nikogo przytomnie myślącego do zrezygno­wania z postulatu, by Polska była jednak państwem prawa. W przypadku resortu przekształceń jest inaczej. Jeśli są z prywatyzacją kłopoty, rodzą się wokół niej spory — może pomyśleć wielu — dajmy sobie spokój. Cały proces dałby się przecież zatrzymać lub nawet odwrócić. Ale tylko za ce­nę powrotu do sytuacji z okresu „realnego socjalizmu”. KRZYSZTOF KRUBSKI OKĘCIE. KATASTROFA AIRBUSA LUFTHANSY „Czarne skrzynki” odnalezione, ale nie wszystkie We wtorkowej katastrofie samolotu Lufthansy na Okę­ciu zginęły 2 osoby. Jedną z nich był kapitan samolotu Hans-Joergen Hansen, drugą nadal nie zidentyfikowany mężczyzna. Obaj przebywali w przedniej części maszyny. K.SUCHENEK, P.WYSOCKI. PAP Kapitan Hansen, który zginą] podczas katastrofy, podczas rejsu przeprowadzał rutynowy egza­min — po przerwie spowodowa­nej chorobą — drugiego kapitana Michaela Lueberta. Jak powiedział „Żydu” zastępca szefa floty Lufthansy Heinz-Georg Beck, za lądowanie odpowiedzial­ny był Luebert. Odbyło się ono bez automatycznego pilota. Wczoraj o godz. 12 na Okęciu wylądował samolot, którym przy­leciało 3 niemieckich lekarzy, psycholog, 2 pielęgniarki i 15 krewnych ofiar katastrofy. 5 po­szkodowanych wyleciało do Frankfurtu po południu, następ­nych 13 — wieczorem. Rannych odwiedziła w dwóch szpitalach premier Suchocka. Pierwsze oględziny miejsca ka-tastrofy trwały do 4 rano w śro­dę. Przeprowadzali je wspólnie prokuratorzy, członkowie Głów­nej Komisji Badania Wypadków Lotniczych i policjanci. — Przeszukanie wraku prze­prowadzało ok. 20 policjantów z Komendy Stołecznej Policji — po­wiedział „Życiu” obecny na miej­scu wypadku zastępca prokurato­ra wojewódzkiego, prokurator Je­rzy Ziętek. — Wszystko było fil­mowane i fotografowane. Przesłu­chaliśmy natychmiast pracowni­ków wieży kontrolnej. Do prowa­dzenia śledztwa powołaliśmy specjalny zespół. W jego skład wejdzie 8-10 prokuratorów. — Część „czarnych skrzynek” rejestrujących rejs wydobyto już z samolotu, reszta znajduje się w trudno dostępnych miejscach — poinformował PAP dyrektor Mię­dzynarodowego Dworca Lotni­czego Maciej Kalita. Komunikat o przyczynach katastrofy zostanie wydany w ciągu kilku dni — stwierdziło wczoraj wieczorem Biuro Prasowe MDL. Wcześniej szef działu kontroli lotniska An­drzej Jaracz powiedział „Życiu”, że przyczyny mogą być znane do­piero za kilka miesięcy. CZYTAJ NA STR. 3 Koncert w Moskwie, sąd w Los Angeles Silny deszcz, blisko godzinne opóźnienie, tysiące nie sprzeda­nych biletów oraz wiadomość o wniesieniu do sądu sprawy o molestwanie dzieci — pod zna­kiem fatum stał „historyczny” koncert Michaela Jacksona na moskiewskich Łużnikach. Mimo zimna (4 stopni C) i wysokich cen biletów (od 11 do 58 dolarów) na stadion na Łuż­nikach przybyło ponad 70 tysię­cy widzów. Obejrzeli oni wspa­niały show „Dangerous” amery­kańskiego piosenkarza. Tymczasem w Los Angeles 13-letni chłopiec wniósł prze­ciwko amerykańskiej gwieździe muzyki pop sprawę do sądu. Oskarża on Jacksona, że pod­czas 4-miesiącznej znajmości molestował go seksualnie. BA Michael Jackson wśród rosyjskich żołnierzy FOT, ASSOCIATED PRESS NR 217 WYD.II CZWARTEK 16 WRZEŚNIA 1993 CENA 3000 zt NR INDEKSU 350591 DZIŚ W NUMERZE KRAJ Nasz premier zapowiada Janusz Piechociński z Polskiego Stronnictwa Ludowego KULTURA Carreras kaprysił za ćwierć miliona dolarów Elita polskiej muzyki solidaryzuje się z Antonim Witem i ujawnia honorarium tenora STOLICA Sikorski na Zamku 13 Tysiące warszawiaków oddało wczoraj hold prochom Naczelnego Wodza i premiera Rzeczpospolitej PIŁKARSKIE PUCHARY Lech wygrał z Betarem, GKS przegrał z Benficą Grający w Pucharze Europy Lech Poznań pokonał w I run­dzie na własnym boisku izra­elski klub Betar z Jerozolimy 3:0. Uczestniczący w rozgryw­kach Pucharu Zdobywców Pu­charów GKS Katowice prze­grał natomiast w Lizbonie z Benfica 0:1 CZYTAJ NA STR. 1C 17 września bez Graczowa Planowana na najbliższe dni podróż ministra obrony Rosji, Pawła Graczowa do Kaliningra­du, a następnie do Warszawy — nie odbędzie się. Wczoraj Gra­­czow oświadczył, że „lekarze za­lecili mu trzydniową kurację profilaktyczną w związku z zao­strzeniem się choroby nerek”. Jego przyjazd jako osobistego wysłannika prezydenta Jelcyna jeszcze wczoraj rano potwierdził ambasador Rosji w Warszawie, Jurij Kaszlew. 17 września Gra­­czow miał w Belwederze zamel­dować o zakończeniu wycofania wojsk rosyjskich z Polski. CZYTAJ NA STR. 4 300 milionów wygrała teściowa Tydzień temu gdański BBWR rozpisał za pośrednictwem „Głosu Wy­brzeża” loterię z główną wygraną 300 min zł. — Chcieliśmy dać im­puls, by ludzie uwierzyli w nasz program — wyjaśniali lokalni li­derzy bloku. Nadeszło 55 tys. kuponów. W niedzielę odbyło się losowanie. Po 3 dniach okazało się, że główna wygrana przypadła teściowej pełno­mocnika gdańskiego BBWR. suwkuh» czytaj na str. 5 Najtaniej w Euro! HURTOWNIA FABRYCZNAwCENTRUM WARSZAWY "EURO": HURTOWNIA i SALON SPRZEDAŻY Kasprzaka 25 A/od Bema tel.32 77 82,322309. pon.-pt. 8-19, sob. 9-15 niedziela 9-16 SKLEPY FIRMOWE •Rzemieślniczy Dom Towarowy Puławska 73/75 pon.-pt. 8-19 S0b.9-14.tel.45 5441 •"EURO" Grójecka 109 -“Pod Skrzydłami" tel. 659 29 57. pon.-pt. 9-19, sob 9-15 TRANSPORT BEZPŁATNY REALIZUJEMY ZAMÓWIENIA TELEFONICZNE A.G.D,

Next