Zycie Warszawy, listopad 1993 (L/267-279)

1993-11-16 / nr. 267

ZYGE WHRSZflMnT ... , E ................... 1 mmmm Zastępcze kaloryfery Dogrzewamy mieszkania czym się da; starymi piecykami, kuchenkami gazowymi, rozgrzanymi cegłami i kociołkami z wrzątkiem. Grzanie elek­trycznością jest tańsze niż gazem. W ubiegłym roku w pożarach spowodowanych urządzenia­mi grzewczymi spłonęło 81 osób EWA WESOŁOWSKA jfik byłam młodsza, zakłada­łam dwa wełniane swetry, grube skarpety i brałam się do frotero­wania podłogi — powiedziała nam jedna ze zmarzniętych czytel­niczek — Teraz nie mam siły tak się rozgrzewać, a marznę, że aż boli. Codziennie włączam piecyk, ale boję się, że nie starczy mi pie­niędzy na opłacenie rachunków. Za miesiąc grzania piecykiem elektrycznym przez 10 godzin dziennie trzeba zapłacić około 600 tys. Koszty można obniżyć, kupując piecyk zużywający mniej niż 2 kilowaty na godzi­nę. Droższe jest ogrzewanie ga­zem. Za metr sześcienny tego paliwa trzeba zapłacić 2820 zł. Tyle zużywa przeciętna cztero­­palnikowa kuchenka z piekarni­kiem przez godzinę, jeśli włą-czymy wszystkie palniki naraz. Z kosztami (przynajmniej w najbliższym czasie) nie muszą się liczyć lokatorzy bloków, w któ­rych zainstalowano zbiorcze licz­niki gazowe. Bez względu na to, ile gazu zużywają, zawsze płacą kwotę wyliczaną raz na kilka mie­sięcy (czasem nawet rzadziej) przez administrację domu. — Wprawdzie nasz gaz nie tru­je, ale wybucha — powiedział nam rzecznik prasowy stołecznej straży pożarnej Krzysztof Wojtul­­ski. — Poza tym jak się długo sie­dzi przy takiej kuchence, może rozboleć głowa. Grzanie piecykiem elektrycz­nym też może skończyć się dra­matem. W ubiegłym roku stały się one przyczyną 81 pożarów. CZYTAJ NA STR. 19 Rys. MIROSŁAW URBANIAH Minister leśnik robi porządki w kniejach Nadleśniczy z województwa ciechanowskiego, Stanisław Żelichowski, w rządzie Paw­laka minister ochrony śro­dowiska, zasobów natural­nych i leśnictwa, zwolniI wczoraj szefa zarządu La­sów Państwowych. KRZYSZTOF WALCZAK Nieoficjalnie mówi się, że Że­lichowski zwalniając Andrzeja Rodziewicza, Naczelnego Dyrek­tora Lasów Państwowych, obar­cza go współodpowiedzialnością za zły stan finansowy leśnictwa. Na swej pierwszej konferencji prasowej nowy minister ochro­ny środowiska powiedział wczoraj, że powołana przez me­go komisja spróbuje zmienić treść umowy kredytowej z Ban­kiem Światowym w sprawie programu rozwoju leśnictwa w Polsce. Bank Światowy przyznał Polsce 143 min dolarów pożycz­ki. Zdaniem Żelichowskiego umowa narzuca nam „niekorzy­stne i dyskusyjne” rozwiązania. Wynika z niej, że w przyszłym roku musimy zalesić 10 tys. hek­tarów gruntów rolnych — po­wiedział minister — gdy tym­czasem zła ustawa o lasach spo­wodowała dewastację i wycięcie kilku tysięcy hektarów w lasach prywatnych. — Znam przypadek w Ciecha­­nowskiem — opowiadał Żeli­chowski — gdzie zadowalano się nawet trzema milionami złotych za hektar dorodnego młodnika. Minister poinformował, że spotka! się w ostatnich dniach z poprzednimi szefami tego resor­tu, w większości wywodzącymi się z ludowców. Nie kontaktowałem się je­dynie z ostatnim ministrem tego resortu, panem Hortmanowi­­czem, który przebywa w Bie­szczadach i być może podróż do Warszawy byłaby zbyt uciążliwa — podsumował Żelichowski. . : Smutne dobre wieści W iadomość z Łodzi, gdzie biznesmen wykupi! żo­nę z rąk złoczyńców, jest informacją krzepiącą dla liberałów, którzy właśnie stracili władzę. Wyho­dowali zalążek łdasy średniej, którą można łupić. Jest to jednak, paradoksalnie, wiadomość do­bra także dla socjalistów, którzy właśnie wzięli władzę. Jest ko­go łupić. Trzeba, co najwyżej, ucywilizować metody. Wiadomość jest dobra dla feministek, które ławą — jak tc zwykle bywa przy zwycięstwach lewicy — obsiadły poselskie fotele. Dostają do ręki argument na prowincjonalizm Polski: oto porwana została kobieta, zawsze traktowana instrumental­nie. Oczywisty przykład zmowy machos. Jest to jednak, paradoksalnie, wiadomość dobra także dla prawicy, która straciła mandaty. Gdyby kobiety nie szwenda­­ły się po ulicach lub garażach willi, tylko trwały w kuchni przy dzieciach — nie można by ich porywać lub byłyby nie­ciekawym kąskiem dla szubrawców. Wiadomość jest dobra dla tej części Polaków, która wiedzę o świecie czerpie z amerykańsko-włosko-brazylijskich oper my­dlanych. Taka niby Łódź — a ciekawie jak w Denver. Jest to jednak, paradoksalnie, wiadomość dobra także dla tej drugiej części, prenumerującej zachodnie czasopisma. Łódź — a tyle przykładów na nowoczesne, ogólnoświatowe kon­flikty społeczne. Porwana i jej mąż przeżyli tragedię. Opowieść o niej staje się natychmiast towarem na rynku informacji. I teraz dopiero powstaje pytanie, dla kogo ta wiadomość jest naprawdę dobra? LESZEK BĘDKOWSKI PLANOWANE WYDATKI BIEŻĄCE ZWIĄZKU DZIELNIC - GMIN WARSZAWY Niedoinwestowana Warszawa Radni Warszawy przyjęli wczoraj do wiadomości projekt budże­tu stolicy na przyszły rok. Ponad 60% — 3.4 bin zł — stanowią bieżące wydatki miasta. Na inwestycje zaplanowano 2.08 bln. By zaspokoić potrzeby, suma na inwestycje powinna być o ponad 3 bin wyższa. Dochody miasta oszacowano na 5.7 bin, zaś zgłoszo­ne przez wydziały urzędu miasta potrzeby — na 7.7 bin. JAN IZYTAJ NA STR. 1 gospodarka komunalna i mieszkaniowa 3.018.711 min zi administracja 104.752 min zl 67.265 min zl pozostałe 262.220 min zl sfera socjalna i kultura Rys. MIROSŁAW URBANIAK Królowa piwa z miasta Łodzi - wykupiona Będąca w dziewiątym mie­siącu ciąży żona lódzkiegc biznesmena została uprowa­dzona. Porywacze żądali 70C tysięcy dolarów okupu. Mąż wpłacił część pieniędzy, żo­nę uwolniono. Policja schwy­tała jednego z porywaczy. LESZEK KRASKOWSKI z Łodzi Zona łódzkiego „króla piwa’, właściciela firmy „Kalenberg”, 25-letnia Magdalena P. przez dwa dni znajdowała się w rę­kach porywaczy. Rewelacje na temat porwania zamieścił wczorajszy „Express Ilustrowa­ny”, łódzka popołudniówka. Prokuratura i policja, które do tej pory skrzętnie zatajały fakt porwania, odmawiają udziele­nia informacji w tej sprawie. Wydarzenia toczyły się we­dług scenariusza z gangsterskie­go filmu. Jak ustaliliśmy, będą­cą w dziewiątym miesiącu cią­ży Magdalenę P. porywacze za­atakowali we wtorek ok. godz. 18 w garażu willi na Bałutach. Wsiedli do jej samochodu (hon­da civic) i odjechali z porwaną w nieznanym kierunku. Wkrót-ce zadzwonili do męża żądając 700 tys. dolarów okupu. Pienią­dze miały zostać dostarczone w ciągu dwóch dni. Według informacji poda­nych przez „Express Ilustrowa­ny”, właściciel. „Kalenberga” Wojciech P. zgromadził 1/3 su­my i dostarczył ją porywa­czom. Magdalena P. wróciła do domu w piątek nad ranem. Po­rywacze przetrzymywali w tym czasie w willi w Rudzie Pabianickiej jej męża, który wręczył im walizkę pełną pie­niędzy. Odbili go pilicjanci, którzy jednocześnie zatrzymali szefa porywaczy — Grzegorza K. Dowiedzieliśmy się, że ma on ok. 30 lat i pracował kiedyś w firmie Wojciecha P. — Podejrzewamy, że Grze­gorz K. był inicjatorem współorganizatorem porwania i — mówi Maria Świetlicka, rzecznik prasowy Prokuratury Wojewódzkiej w Łodzi. — W sobotę został tymczasowo are­sztowany. Magda P. wyszła cało z opresji, zdrowiu jej dziecka nie zagraża niebezpieczeństwo. Pozostali porywacze nadal przebywają na wolności. i libella i czajniki automatyczne - HADEN i drzwi przesuwne i chemia gospodarcza - STANLEY j esencje zapachowe tel/fax 25-03-49 NR 267 WYD.I WTOREK 16 LISTOPADA 1993 CENA 4000 zt NR INDEKSU 35059: DZIŚ W NUMERZE KRAJ Kuratoria otacza Szkoły nie mają już pieniędzy na pensje dla nauczycieli ZAGRANICA Zaopiekować się światem Rozmowa z Najwyższym Patriarchą Kambodży SPORT Maraton w Nowym Jorku Ulicami biegło ponad 25 tysięcy uczestników JUTRO i nim: dlaczego czytamy Singera 7 25 PRZESTĘPCZOŚĆ. POGRANICZE NIEMIECKO-POLSKO-CZESKIE Halt, ręce do góry! MSW Saksonii chce aby polskich przestępców w RFN tropili Polacy na niemieckich etatach Minister spraw wewnętrz­nych Saksonii, Heinz Eggert, pragnie zatrudnić w policji swe­go landu policjantów z Polski i Republiki Czeskiej. Mieliby oni pomagać w zwalczaniu prze­stępczości międzynarodowej na obszarze przygranicznym. Pomysł zatrudnienia cudzo­ziemców w policji niemieckiej zo­stał z powodzeniem wypróbowa­ny w Nadrenii Północnej-Westfa­­lii. Urodzeni w Republice Fede­ralnej Turcy po odpowiednim przeszkoleniu przejmują rewiry o szczególnym zagęszczeniu ludno­ści tureckiej. Pracują rzetelnie i z poświęceniem; wykrywalność przestępstw wyraźnie wzrosła. Polscy policjanci mieliby zo­stać zatrudnieni w saksońskiej części trójkąta granicznego Pol­ski, Czech i Niemiec. Według MSW Saksonii na początku roku co drugie przestępstwo w tej czę­ści landu było dziełem cudzo­ziemców. Wprowadzono dodat­kowe środki bezpieczeństwa (pa­trole i helikoptery), zaostrzono kontrolę graniczną i liczba prze­stępstw wyraźnie zmalała. Policjantom najtrudniej jednak zapanować nad kradzieżami i przemytem samochodów. Wśród wyspecjalizowanych band naj­więcej jest polskich. Rzecznik MSW w Dreźnie mó­wi, że znajomość języka, topogra­fii terenu itp. byłaby szczególnym atutem zatrudnionych w służbie niemieckiej policjantów polskich. Rzecznik podkreśla, że ludzie ci działaliby wyłącznie po niemiec­kiej stronie obszaru przygranicz-nego i w żadnym wypadku nie zlecano by im zadań policyjnej wtyczki (V-Mann), wprowadzo­nej w taki czy inny sposób dc struktur podziemnych. Jak poinformowano „Życie”, główny dylemat polega na tym, w jaki sposób zaangażować na stanowiska urzędnicze Polaków, nie naruszając przepisów obo­wiązującego w Niemczech prawa o zatrudnianiu urzędników pań­stwowych. MICHAŁ JARANOWSKI z Bonn •Rzecznik prasowy polskiego MSW, Piotr Szczypiński powie­dział „Życiu”, że nic mu nie wia­domo o tego typu planach. Szczypiński nie wykluczył jed­nak, że policje obu krajów roz­mawiały na ten temat. PJW Przewodniczący Marek Markiewicz ogłasza decyzję Rady PIŁKA NOŻNA Anglicy chcą zapłacić Polakom za zwycięstwo Dziennikarze angielskiej gazety „Daily Mirror” podczas wywiadu, jaki przeprowadzali z trenerem reprezentacji Polski Lesławem Cmikiewiczem, zaproponowali je­mu i trzynastu polskim piłkarzom po 10 tysięcy funtów (ok. 300 min. zł.) za zwycięstwo w jutrzej­szym meczu z Holandią. Taką samą kwotę „Daily Mir­ror” obiecał graczom angielskim za strzelenie San Marino mini­mum 7 goli. Tak wysoka wygra­na, przy zwycięstwie Polski, da­łaby Angin fi miejsce w grupie i awans do finałów piłkarskich mi­strzostw świata. Cmikiewicz odrzucił propozycję. „Daily Mir­ror” donosi w poniedziałkowym numerze, że ją przyjął. Polscy pił­karze wreszcie w cenie. (S] CZYTAJ NA STR. 24 Rada: Walendziak szefem TVP Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wybrała jednogłośnie Wiesła­wa Walendziaka na prezesa jednoosobowej spółki Skarbu Państwa Telewizja Polska. Zacznie on pełnić swe obowiązki od 1 stycznia 1994 r. Prezydent Wałęsa uznał ten wybór za „wielki błąd Rady”. Prezesem spółki Polskie Radio został dotychczasowy kierownik * programu PR, Krzysztof Michalski. Krajowa Rada wybrała również członków zarządów i rad nadzorczych obydwu spółek. Przewodniczący Krajowej Rady Marek Markiewicz wyraził swoje du­że uznanie dla pracy dotychczasowego szefa PR Marka Owsińskie­­go. O prezesie Januszu Zaorskim i szefowej telewizji Barbarze Bo­­rys-Damięckiej nie wspomniał. RAS CZYTAJ NA STR. 3 Najtaniej wEuro! HURTOWNIA FABRYCZNA w CENTRUM WARSZAWY "EURO": HURTOWNI/ i SALON SPRZEDAŻY Kasprzaka 25 A/od Bema tel. 32 77 82,32 23 09. pon.-pt. 8-19, soh. 9-15 niedziela 9-16 SKLEPY FIRMOWE: ^Rzemieślniczy Dom Towarowy Puławska 73/7Í pon.-pt. 8-19 sob. 9 -14, tel. 455441 '"EURO" Grójecka 109 -"Pod Skrzydłami" tel. 659 29 87. Don.-Dt. 9-19. sob 9-15 TRANSPORT BEZPŁATNY REALIZUJEMY ZAMÓWIENIA TELEFONICZNE A.G.D.

Next